piątek, 28 lutego 2020

Nasze pierwsze wrażenia

Oktawia

Pierwszy dzień był dla mnie bardzo stresujący. Wiedziałam, że dogadam się tylko po hiszpańsku. Po przyjściu zostałam mile przywitana. Poznałam tam kucharkę z Francji, która od razu przyszła do mnie z telefonem i zaczęła rozmawiać przez tłumacza. Mało co zna angielski, więc mówiła przeważnie po hiszpańsku. Z dnia na dzień czuje się tam swobodniej mimo że dwie pozostałe kucharki mówią tylko w swoim języku ojczystym.
Dania nie są skomplikowane więc łatwo je zapamiętać najczęściej jestem przy grillu gdzie je wydaję. Kucharki chciały poznać nasze smaki więc zaproponowałam ruskie pierogi. Wszystkich produktów nie miałam do dyspozycji ale najgorsze nie wyszły.
Pierogi były smaczne ale kucharki dodałyby więcej cebuli a mniej pieprzu.

Arek
Swoje praktyki odbywam w restauracji El balneario nuestra señora del carmen. Znajduje się ona tuż przy morzu. Jest ona dość duża. Gdy w pierwszym dniu mieliśmy oprowadzenie po restauracji, pracownicy wydawali się być pozytywnie nastawieni do nas. Najgorsze jest to, że na całą kuchnię, 2 osoby mówią po angielsku. Myślałem, że może to być problem, ale na całe szczęście wszyscy pokazywali co mamy robić.
Wykonywaliśmy podstawowe czynności jak obieranie czy krojenie. W trakcie pracy mieliśmy zapewniona przerwę na obiad, który był pyszny.
  
Krzysiek
Generalnie z Tomkiem do pracy przyszliśmy z wielkim uśmiechem na ustach. Poznaliśmy dwóch szefów kuchni, którzy są super. Ogólnie zaczęliśmy od robienia kanapek następnie rozdzielili nas i robiliśmy dwie inne czynności. Ja smażyłam, a Tomek pakował próżniowo. Na koniec pierwszego dnia gdy przyszła kolejna zmiana to szefowie zabrali nas na taras-restauracja na samej gorze z której są piękne widoki. Dziś czyli już 4-go dnia zrobiliśmy z Tomkiem tradycyjna potrawę hiszpańska czyli Paelle-smakowała super. W paru słowach ujmując. Ludzie super, dogadanie się nie jest problemem. Pozdrowionka z Malagi.
 
 

środa, 26 lutego 2020

Po pierwszym dniu praktyk

 Maciek i Hubert W.

Pierwszego dnia byliśmy z Hubertem bardzo zestresowani ale po poznaniu szefa i personelu wszystko z nas zeszło i byliśmy bardzo zadowoleni. Już pierwszego dnia szef kuchni pokazywał jak robić dania i pozwolił nam je przygotować i wydawać dla klientów. Potem przygotowywaliśmy przystawki i dodatki do dan. Dzień był spokojny i bardzo przyjemny poznaliśmy nowe dania takie jak np: WOK, który jedliśmy na obiad, jest to makaron ryżowy z warzywami i sosem-sojowo pomidorowyn. Był naprawdę przepyszny.

Tomek
Pierwszy dzień spędziliśmy na przygotowywaniu kanapek, obieraniu warzyw i obróbce wstępnej owoców morza a także pakowaniu próżniowym gotowych wyrobów. Atmosfera jest świetna, ludzie bardzo mili i komunikatywni a widoki z dachu Marriott'a niesamowite.

Nikola
Pierwszy dzień spędziliśmy na patroszeniu ryb i obróbce wstępnej warzyw. Bardzo przyjemna atmosfera, ludzie przemili.